DUNKAN
Nie będzie mi już bruździł ten tan Kawdor;
Już zdradom jego naznaczona meta.
BANKO
Dalekoż jeszcze Forres? Ale któż są
Te tam postacie wywiędłe i szpetne?
Nie zdają się mieć nic wspólnego z ziemią,
Są jednakże: na niej.
MAKBET
jak wyżej
Niech będzie, co będzie;
Czas wszystko równo w swym unosi pędzie.
do Banka
Nie zapomnij o tym,
Co zaszło, a gdy czas znajdziesz po temu
LADY MAKBET
Co się stało,
Że tak złowrogiej trąby odgłos wszystkich
W domu rozbudza? Dlaboga, Makdufie,
Mów, co się stało?
MAKDUF
O szlachetna pani,
Nie Ci to słyszeć, co bym mógł powiedzieć:
Wiadomość tego typu, trafiwszy
Niewieście ucho, zabiłaby.
MAKDUF
A to na co? na co?
MAKBET
Któż jednocześnie ma możliwość być roztropnym
I przerażonym, łagodnym i gniewnym,
Wiernym i obojętnym? Nawet jedna osoba zaiste.
MALKOLM
I ciężka boleść nasza nie jest jeszcze
Na czynnej stopie.
STARZEC
Kopę lat z górą pamiętam, widziałem
Kilka widowisk, wiele okropności,
Ale dzisiejsza noc wszystko dawniejsze
W śmiech obróciła.
Ku osłupieniu moich oczu, które
Na to patrzały.
Bądź jak bądź,było wszakże powiedziane,
Że się to twoim zstępnym nie dostanie,
Że raczej ja mam być szczepem i ojcem
Wielu królewskich odrośli. Niemniej jednak o tym
Do jutra: będzie to jedna z spraw stanu,
O których wspólnie naradzać się mamy.

Azaliż W waszej naturze przemaga cierpliwość Do tego stopnia, że pomimo puszczacie Najcięższe krzywdy? Azaliż jesteście Tak świątobliwi, żeby się aż modlić Za zdrowie i za mieszkanie tego człowieka, Którego ręka w grób was pochyliła I dzieci Państawa przymusiła żebrać? 1-wszy ZBÓJCA Z mężami, panie, masz sprawę. Zły plon bezprawia Nowym się tylko bezprawiem koryguje. Wolałbym, Żebyś był zasług nie tyle położył, Bobym mógł prędzej znaleźć adekwatny Stosunek podzięk i nagród. Wychodzą. Kiedy, pałając chęcią dowiedzenia się czegoś więcej, miałem im dalsze czynić pytania, rozpłynęły się w powietrzu i znikły. LADY MAKBET Niechaj mu dadzą Wszelkie wygody. Wielką wieść zwiastuje: Nie dziw, że stracił dech. MAKBET Luba żono, Dunkan Zjeżdża tu na noc. Taki choćby jego plan. BANKO Jak późno już w noc, chłopcze? FLEANCE Księżyc zaszedł; Bicia zegaru nie słyszałem. BANKO Dziękuję; życzę ludzie nawzajem dobrej. Taki im napój dałam, że natura I śmierć spór właśnie wiodą o ich życie.

Azaliż W waszej naturze przemaga cierpliwość Do tego stopnia, że pomimo puszczacie Najcięższe krzywdy? Azaliż jesteście Tak świątobliwi, żeby się aż modlić Za zdrowie i za mieszkanie tego człowieka, Którego ręka w grób was pochyliła I dzieci Państawa przymusiła żebrać? 1-wszy ZBÓJCA Z mężami, panie, masz sprawę. Zły plon bezprawia Nowym się tylko bezprawiem koryguje. Wolałbym, Żebyś był zasług nie tyle położył, Bobym mógł prędzej znaleźć adekwatny Stosunek podzięk i nagród. Wychodzą. Kiedy, pałając chęcią dowiedzenia się czegoś więcej, miałem im dalsze czynić pytania, rozpłynęły się w powietrzu i znikły. LADY MAKBET Niechaj mu dadzą Wszelkie wygody. Wielką wieść zwiastuje: Nie dziw, że stracił dech. MAKBET Luba żono, Dunkan Zjeżdża tu na noc. Taki choćby jego plan. BANKO Jak późno już w noc, chłopcze? FLEANCE Księżyc zaszedł; Bicia zegaru nie słyszałem. BANKO Dziękuję; życzę ludzie nawzajem dobrej. Taki im napój dałam, że natura I śmierć spór właśnie wiodą o ich życie.